Fronda

 

Siódme nie kradnij? Fronda publikuje cudzą modlitwę bez pytania

Marta Górna, Ludmiła Anannikova, 08.10.2014
 Modlitwa do św. RityModlitwa do św. Rity (Marta Fox, facebook.com)
„Modlitwę do św. Rity” portal Fronda.pl opublikował kilka dni temu. Kłopot w tym, że redakcja nie podała, kto ją napisał. – To brak profesjonalizmu ze strony dziennikarzy! – komentuje Marta Fox, autorka modlitwy.
Marta Fox od blisko 25 lat pisze książki dla młodzieży o problemach dojrzewania. To ona jest autorką powieści: „Wielkie ciężarówki wyjeżdżają z morza”, „Kobieta zaklęta w kamień”, „Zuzanna nie istnieje” i „Zołzunie”. W 2005 roku wydała „Św. Ritę od rzeczy niemożliwych”. I nie jest to biografia Świętej, ale powieść autobiograficzna, w której Fox opowiada o sobie i swoim ojcu. Na końcu każdego z rozdziałów pojawia się modlitwa. I właśnie o te modlitwy chodzi.Fronda przywłaszczyła sobie moją modlitwę

- Ktoś je powybierał i powrzucał na różne portale internetowe, w tym katolickie. I nie mam nic przeciwko, jeżeli modlitwa jest podpisana moim imieniem i nazwiskiem, bo uważam, że powinna służyć ludziom – mówi Fox. Tak się jednak nie stało. Modlitwę do św. Rity na początku października opublikowała m.in. Fronda.pl. Bez żadnej wzmianki o autorce. – Ktoś z moich znajomych wysłał mi screena z tego portalu. Frondy nie cierpię za jej skrajny konserwatyzm i ultraprawicowość. Wrzucają mój tekst na swoją stronę, nie pytając mnie o zgodę. Nie zakładam, że ktoś zrobił to celowo, ale jest to brak profesjonalizmu ze strony dziennikarzy tego portalu. Przywłaszczyli moją wartość intelektualną, wykorzystali w necie, dodali święty obrazek i każą się modlić – oburza się Fox.

Na jej facebookowej stronie sprawę komentują też jej znajomi: „I nie wiadomo, co tu jest smutniejsze – naruszenie praw autorskich czy ideologiczna manipulacja tekstem literackim…” – pisze jeden z nich. Inni radzą, aby pisarka skontaktowała się z prawnikiem i pozwała Frondę, a dziennikarzy portalu nazywają złodziejami.

Przeprosimy, jeśli będzie możliwość

Wydawca pisarki Tomasz Michałowski z wydawnictwa Siedmioróg mówi, że podjęto już kroki prawne. – Wydawnictwo zawsze broni swoich autorów – zaznacza. I dodaje, że być może wszystko skończy się polubownie. – Często zdarza się, że takie sprawy jak ta są efektem pomyłki, jeśli Fronda.pl zadośćuczyni naszej autorce tak, jak ona sobie tego życzy, to wszystko dobrze się skończy.

Sebastian Moryń, który obecnie pełni obowiązki naczelnego Frondy.pl, o sprawie nie słyszał. – Nasi dziennikarze należą do grupy modlitewnej na Facebooku. Zawsze sprawdzają, kto jest autorem danego tekstu. Tym razem najwyraźniej nie był podany – tłumaczy wpadkę. I dodaje, że jeśli tylko będzie taka możliwość, to Fronda pisarkę przeprosi.

W środę strona z modlitwami Marty Fox zniknęła z portalu Fronda.pl.

Zobacz także

Wyborcza.pl



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS