Duda (11.06.2015)

 

Partyjny ponadpartyjny prezydent elekt. Duda robi wszystko, by wygrał PiS

Paweł Wroński, 11.06.2015
Prezydent elekt Andrzej Duda zapowiedział, że będzie prezydentem wszystkich Polaków i ogłosił wszem i wobec, że oddał legitymację Prawa i Sprawiedliwości.Prezydent elekt Andrzej Duda zapowiedział, że będzie prezydentem wszystkich Polaków i ogłosił wszem i wobec, że oddał legitymację Prawa i Sprawiedliwości. (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Prezydent elekt Andrzej Duda zapowiedział, że będzie prezydentem wszystkich Polaków i ogłosił wszem i wobec, że oddał legitymację Prawa i Sprawiedliwości. Nie uprzedził jednak, że jako prezydent elekt będzie elementem kampanii wyborczą PiS.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
W tę kampanię włączył się z pełnym zaangażowaniem. Jaki bowiem inny sens miało jego czwartkowe wystąpienie? Wszak Duda mimo, że jego kampania się skończyła wyrecytował wszystkie slogany ze swoich wieców oraz za panią matką powtórzył słowa krytyki jego ugrupowania wobec PO.

Andrzej Duda na tle flag i na podium z orłem jako „prawie prezydent” przekonywał społeczeństwo, że obecny rząd „wyczerpał kredyt zaufania”, a i mandat obecnie rządzącej partii „został wyczerpany”. Stwierdzał, że obecne „nie ma rezerw kadrowych”, że kolejnymi aferami „kompromituje kraj za granicą”.

Zaraz, zaraz chodziło o ten sam rząd, z którym zgodną współpracę dla dobra Polski deklarował w czasie kampanii i w wieczór powyborczy?

Prezydent elekt pracowicie wyliczył „afery” PO z ośmiu lat, litościwie zapominając o tej, która kosztowała dużo – czyli aferze SKOK. W ten sposób okazało się, że nawet w wyliczaniu afer nie był ponadpartyjny.

Nie, w całym swoim przemówieniu nie wymienił nazwy PiS, choć chyba nie było wątpliwości w czyim wyborczym interesie przemawia. Mówił wszak o woli zmian wśród Polaków o tych którzy „proponują zmianę”, i o tych z którymi się „utożsamia”.

Wcześniej doradca ds. międzynarodowych prezydenta Krzysztof Szczerski na twitterze napisał, że jedynym ośrodkiem stabilności w państwa jest dziś prezydent elekt. Po jego zaprzysiężeniu 6 sierpnia Sejm powinien się natychmiast rozwiązać. Co skocznie podjęła SLD bohatersko składając o to samorozwiązanie wniosek.

Prezydent elekt nie poszedł tak daleko. Niespodziewanie zaapelował, o to aby „zmiana władzy odbywała się bez wstrząsów, na zasadach państwa demokratycznego” tak jakby cokolwiek świadczyło o tym, że może odbywać się inaczej. Na koniec po raz kolejny przestrzegał, by „rząd nie dokonywał istotnych zmian ustrojowych” – choć mówił już o tym podczas odebrania aktu PKW w Pałacu Wilanowskim.

Dlaczego nie wezwał go, by w ogóle zaprzestał rządzenia? Zapewne dlatego, że tak daleko idący postulat wygląda niczym nadmiernie nerwowe przebieranie nogami do władzy. Ale może ten postulat zgłosić podczas następnego wystąpienia.

W przeszłości od prezydenta elekta wymagano pewnej dyskrecji i umiarkowania. Prezydenta elekta Andrzeja Dudę będziemy zapewne mogli często widzieć na ekranach telewizorów, tym częściej im bardziej rozwijać się będzie kampania. Wygląda na to, że w trosce o dobro wszystkich Polaków, ponadpartyjnie, niezależnie, nie sterowany przez nikogo, będzie robił co tylko się da, by wygrał PiS.

wyborcza.pl



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS