PiS, 25.05.2016

 

Wczoraj były uśmiechy i uściski. A dzisiaj PiS znów zaczyna: Nie będzie nam Bruksela mówiła, co mamy robić…

kospa, 25.05.2016

ADAM STĘPIEŃ, CZAREK SOKOLOWSKI, SŁAWOMIR KAMIŃSKI

ADAM STĘPIEŃ, CZAREK SOKOLOWSKI, SŁAWOMIR KAMIŃSKI (Wczoraj były uśmiechy i uściski. A dzisiaj PiS znów zaczyna: Nie będzie nam Bruksela mówiłą, co mamy robić…)

- Te wszystkie instytucje europejskie roszczą sobie prawo do tego, żeby podporządkowywać rządy poszczególnych państw, żeby realizowały wszystko, czego chcą – mówił w Polskim Radiu Patryk Jaki. Konrad Szymański dodawał w TVN 24, że w KE są ludzie, którym zależy, „aby ten proces napięcia trwał”. Wszystko dzień po „dobrej rozmowie” Beaty Szydło z Fransem Timmermansem.
 

Wczoraj premier Beata Szydło rozmawiała z pierwszym wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem. Polityk przyjechał do Warszawy, by porozmawiać o zaogniającym się kryzysie konstytucyjnym w Polsce. Zarówno przed spotkaniem, jak i po nim uczestnicy rozmów pozowali uśmiechnięci do zdjęć. Szydło i Timmermans wygłosili oświadczenia.

- Odbyliśmy dobrą, konstruktywną rozmowę - mówiła szefowa polskiego rządu. Podkreślała, że wspólnie z przedstawicielem KE zgodzili się też, że spór wokół TK „to kwestia, którą Polska musi sama, wewnętrznie rozwiązać”. „Wiadomości” TVP odtrąbiły, że rząd i UE mówią „jednym głosem”.

Jaki: Polski rząd potrafi powiedzieć „nie” tym brukselskim urzędnikom

Wtorkowy ton był o tyle zaskakujący, że jeszcze w piątek w bardzo emocjonalnym wystąpieniu premier mówiła, że „to nie Polska ma problem z reputacją i autorytetem, ale KE”. Podkreślała, że nikt poza państwem polskim nie „będzie dyktował nam rozwiązania”.

Ale już w środę politycy PiS powrócili do poprzedniego tonu. – KE sądzę, że chciała pójść z nami – przepraszam, użyję kolokwializmu – na twardo. Natomiast chyba zobaczyła, że czasy, w których polski rząd na kolanach przyjmował instrukcje z Brukseli, po prostu się skończyły. To se ne vrati. I w związku z powyższym zaczęli szukać dialogu – mówił o poranku w Polskim Radiu Patryk Jaki.

- Wiecie państwo, to jest tak, że te wszystkie instytucje europejskie roszczą sobie prawo do tego, żeby podporządkowywać rządy poszczególnych państw, żeby realizowały wszystko, czego chcą. I takie rządy jak dzisiejszy polski czy węgierski, które potrafią powiedzieć im „nie” – tym brukselskim urzędnikom, którzy często nie pochodzą z żadnych wyborów, a mają różne fanaberie – po prostu się nie podoba – przekonywał wiceminister sprawiedliwości.

I deklarował: – Ale my nie zgodzimy się na taką sytuację, gdzie Polska będzie stawiana do rogu i będą nam urzędnicy brukselscy mówili, co mamy robić. Tym bardziej że KE i te wszystkie elity europejskie mają do nas pretensje tak naprawdę o jedno – to jest gdzieś tam w tle tego sporu – o to, że nie chcemy przyjąć imigrantów. Poprzedni rząd, który zgadzał się na przyjęcie każdej kwoty islamistów, był hołdowany przez elity europejskie.

Szymański do Timmermansa pretensji nie ma, „ale w KE są ludzie…”

Minister ds. europejskich Konrad Szymański, który uczestniczył we wtorkowej rozmowie z Timmermansem, zapewnia, że „nie jesteśmy na wojnie” z Brukselą. – Z dobrej woli uznajemy, że konsultacje z KE są czymś naturalnym dla państwa członkowskiego i bardzo intensywnie w ostatnich tygodniach je prowadzimy – mówił w TVN 24. – Polska tak samo jak UE wierzy, że praworządność jest istotą rzeczy i nie ma kontrowersji. Natomiast są różnice co do interpretacji tego, co jest praworządne, a co nie jest.

Jak mówił Szymański, Timmermans „nie musiał pytać” o słowa polskiej premier na temat KE. – Wcześniej wyjaśniliśmy sobie, że wystąpienie pani premier Beaty Szydło było tylko przypomnieniem ról, jakie odgrywają poszczególne instytucje, poszczególni gracze w tym procesie – powiedział.

W dniu przemówienia premier „Rzeczpospolita” napisała, że dotarła do projektu zapowiadanej opinii KE w sprawie praworządności w Polsce, co musiało dodatkowo rozeźlić szefową rządu. Jak mówił dziś Szymański, „sprawiło to wrażenie nasilających się nacisków na Polskę”. – Polska nie wyobraża sobie działania pod jakimkolwiek naciskiem, jakimkolwiek ultimatum – zadeklarował.

Wiceminister spraw zagranicznych podkreślał, że „nie ma żadnych pretensji do Fransa Timmermansa osobiście czy do jego otoczenia”. – Natomiast w KE z pewnością są ludzie, którzy są zainteresowani zaburzeniem procesu…

- Ale jacy ludzie? – pytał prowadzący.

- Ci, którzy nie wierzą w proces uporządkowania relacji w tej sprawie z Warszawą, którzy woleliby, aby ten proces pewnego nieporozumienia, nawet napięcia, po prostu trwał. W KE są po prostu różni ludzie, różni politycy. Niektórzy życzą nam dobrze, niektórzy mniej dobrze – stwierdził Szymański.

wczoraj

wyborcza.pl



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS