ND

 

Kto wygra eurowybory, tego nie wiemy. Za to możemy wam pokazać, kto już je przegrał

Michał Protaziuk26.03.2014
Przemysław Wipler, o. Tadeusz Rydzyk, Jacek ProtasiewiczPrzemysław Wipler, o. Tadeusz Rydzyk, Jacek Protasiewicz (Fot. Sławomir Kamiński, Maciej Świerczyński/Agencja Gazeta)

Do eurowyborów zostały dwa miesiące. Nie wiemy jeszcze do końca, którym partiom uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów i wystartować, więc tym bardziej nie wiemy, kto je wygra. Możemy za to napisać wam, kto już przegrał eurowybory jeszcze przed startem.
1. Jacek Protasiewicz

Protasiewicz miał być po raz trzeci liderem listy PO na Dolnym Śląsku. Być może miała to być ostatnia kadencja jednego z najbardziej wpływowych polityków PO, gdyż wróżono mu spektakularny powrót do polityki krajowej za kilka lat. Pojawiały się nawet dosyć fantastyczne scenariusze, że ma być tym „mitycznym” następcą Donalda Tuska, gdyby ten zrezygnował w końcu z przewodzenia PO lub rządowi. Jednak wpadka na niemieckim lotnisku przekreśliła jego start eurowyborczy i zahamowała karierę polityczną na co najmniej kilka lat.

….i część europosłów PO


Sławomit Nitras, Filip Kaczmarek, Małgorzata Handzlik, Piotr Borys/Agencja Gazeta

Platforma w 2009 r. obsadziła połowę – 25 miejsc – należnych Polsce w europarlamencie. Z tej drużyny w ostatnich miesiącach wypadła duża część europosłów. Ze względu na wyrok skazujący nie startuje europoseł Krzysztof Lisek (Warmia, Mazury, Podlasie). Po tym, jak jedynką na Lubelszczyźnie został Michał Kamiński, ze startu zrezygnował Zbigniew ZaleskiSławomir Nitras(woj. lubuskie i zachodniopomorskie) nie otrzymał poparcia regionalnej PO, podobnie jak Piotr Borys na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie.

Na listy nie został wpisany lider wielkopolskiej listy PO Filip Kaczmarek. Podobnie było ze śląską europosłanką Małgorzatą Handzlik.

2. Ojciec Tadeusz Rydzyk

Wycięcie ludzi o. Rydzyka z list PiS jest jedną z niespodzianek wczesnego etapu kampanii wyborczej. Żaden z faworytów szefa Radia Maryja nie dostał jedynki na listach do europarlamentu. Obecny europoseł Mirosław Piotrowski jest dopiero drugi na liście lubelskiej. Chociaż on ma jeszcze szanse na mandat ze względu na słabą jedynkę PiS-u w tym okręgu.

Z kolei była europosłanka Urszula Krupa ma dwójkę na bardzo silnej liście łódzkiej i nie ma praktycznie szans na mandat. Z trójki w Wielkopolsce zrezygnował zaś inny rzekomy stronnik o. Rydzyka, poseł Andrzej Jaworski. Jak podawała w lutym „Rzeczpospolita”, walczono, by cała trójka miała pierwsze miejsca na listach.

3. 1/3 Europy Plus

Janusz Palikot i lider SdPl Wojciech Filemonowicz

Europa Plus miała zjednoczyć polską lewicę i wystawić mocne listy w nadchodzącej serii wyborów. Pierwszym testem miały być majowe eurowybory. Początkowo Europę Plus tworzyło 9 partii i organizacji. Potem coś zaczęło się psuć.

W lutym w atmosferze konfliktu z koalicji odeszły dwie partie: SdPl i Unia Lewicy. W konsekwencji ich działacze nie pojawili się na listach, a same są za słabe, by startować samodzielnie. Z kolei z działaczy Polskiej Partii Pracy startuje tylko jedna kandydatka, a związki PPP z Europą Plus uległy rozluźnieniu.

4. Przemysław Wipler


Jarosław Gowin i Przemysław Wipler, Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Były poseł PiS i już były poseł Polski Razem długo walczył o jedynkę na warszawskiej liście Polski Razem. Gdyby ta partia przekroczyła próg wyborczy, a na to wskazuje m.in. ostatni sondaż CBOS, zapewne objąłby mandat europoselski.

Jednak jedynkę otrzymał Paweł Kowal. Do tego doszły inne nieporozumienia z pozostałymi liderami partyjnymi i Wipler z Polski Razem odszedł, po czym zawarł sojusz z Kongresem Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego. Spekulowano wtedy, że być może z list tej partii będzie jedynką w stolicy, tak się jednak nie stało.

5. Zwolennicy jedności pozaPiS-owej prawicy

Istnieje grupa prawicowego elektoratu, która niekoniecznie chce głosować na PiS. Jednak jak do tej pory nie miała atrakcyjnej alternatywy, która miałaby szanse przekroczenia progu. W sondażach przed tymi eurowyborami Solidarna Polska, Polska Razem i Kongres Nowej Prawicy uzyskują od 2 do 5 proc. poparcia. Gdyby wszystkie startowały razem lub chociaż 2 z nich połączyły siły, byłaby większa szansa na przekroczenie progu. Tak się jednak nie stało. Między tymi partiami prowadzone były rozmowy, z których nic nie wyszło.

Zobacz także

TOK FM

 

Zobacz wszystkie okładki >>>

W najnowszym wydaniu tygodnika „Wprost” o tym, jak rosną szanse o. Tadeusza Rydzyka w wyborach na szefa episkopatu. Więcej >>>

 

 

zdjecie

Ruch przed premierą

Zainteresowanie misterium „Sen o Krzyżu”, najnowszą propozycją „Naszego Teatru”, przeszło najśmielsze oczekiwania. Jeszcze trwają próby do przedstawienia, którego premiera odbędzie się w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu w warszawskiej Galerii Porczyńskich, a bilety na sztukę sprzedają się niemalże w okamgnieniu. 

Barbarę Dobrzyńską nie dziwi fakt zainteresowania najnowszym spektaklem „Naszego Teatru”. – Publiczność jest już zmęczona tanią kulturą serwowaną przez część innych teatrów. My zatem jesteśmy antidotum – teatrem, który uszlachetnia, zmusza do myślenia i relaksuje. Poruszając ważne i poważne tematy, zaskarbiliśmy sobie sympatię publiczności inteligentnej, wykształconej, która nie zadowala się chamstwem – wskazuje Barbara Dobrzyńska, autorka scenariusza i reżyserka spektaklu.

Tylko w ciągu dwóch dni, kiedy w księgarni „Naszego Dziennika” ruszyła sprzedaż biletów na spektakl, sprzedano ich 193. Jak informuje nasza koleżanka z księgarni, na zainteresowanie sztuką „Sen o Krzyżu” na pewno ma wpływ sukces poprzednich spektakli. – Kupujący, mając na uwadze sukces sztuki „Hemar – semper fidelis” oraz „Lekcja historii według Słowackiego, Mickiewicza, Wyspiańskiego i Hemara”, chętnie nabywają bilety na kolejną sztukę wystawianą tym razem w Galerii Porczyńskich – podkreśla Anna Kowalska.

Szuka „Sen o Krzyżu” idealnie wpisuje się w charakter Wielkiego Postu, który rozpocznie się za kilka dni. – Zaplanowaliśmy, że w tym okresie ascezy nie będziemy grać frywolnych rzeczy. „Sen o Krzyżu” jest wręcz formą przygotowania do Triduum Paschalnego. Chcemy pomóc ludziom wejść w ten szczególny czas refleksji nad życiem i zbawieniem. Ponadto spektakl będzie wystawiany o godz. 15.00, żeby widzowie mogli jeszcze zdążyć na nabożeństwo Gorzkich Żalów – informuje Barbara Dobrzyńska. Reżyser wyraża również nadzieję, że widzowie po obejrzeniu misterium zaczną inaczej odbierać Triduum Paschalne, tak jak zmieniło się spojrzenie na Chrystusa po obejrzeniu „Pasji” Mela Gibsona. „Sen o Krzyżu” to spektakl o drzewie, które opowiada, w jaki sposób umierał Zbawiciel świata. – Na ogół jesteśmy skoncentrowani na śmierci Chrystusa, nie myślimy natomiast o samym Krzyżu i właśnie ta perspektywa czyni tę sztukę wyjątkową – podkreśla Dobrzyńska.

Spektakl jest fascynującym surowością formy i mistyczną głębią treści staroangielskim poematem z wczesnego średniowiecza, który nawiązuje do rozwijającego się od zarania chrześcijaństwa kultu Drzewa Krzyża. „Sen o Krzyżu” znany jest z przechowywanego w bibliotece katedralnej w Vercelli rękopisu datowanego na drugą połowę X wieku. Fragmenty poematu przetrwały także w postaci runicznej inskrypcji wyrytej na kamiennym krzyżu z Ruthwell w Szkocji, na krańcach historycznej Northumbrii, oraz na krzyżu-relikwiarzu w katedrze w Brukseli.

Premiera najnowszej sztuki „Naszego Teatru” odbędzie się 9 marca br. (niedziela) o godz. 15.00 w warszawskiej Galerii Porczyńskich (pl. Bankowy 1). Bilety na spektakl w cenie 30 zł można nabyć w księgarni „Naszego Dziennika” przy al. Solidarności 83/89 w Warszawie od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-19.00, w soboty w godz. 9.00-14.00, tel. (22) 850 60 20.

Magdalena Pachorek

Aktualizacja 27 lutego 2014 (20:38)

NaszDziennik.pl

Nasz Dziennik



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS