Kościół ocenia elementarz. A sio! do swojego kurnika

Fałszywa troska o dobro dziecka okazała się decydująca przy okazji „recenzji” elementarza przez Episkopat, a dokładnie przez szefa komisji wychowania KEP bp. Marka Mendyka.

Hierarcha dopatrzył się w elementarzu wszystkiego złego, włącznie z tym, że za dużo w nim magii, a opłatka w ogóle nie ma.

Za dużo zwierzątek, a za mało męskiej ręki ojca. Nawet do nauki wpieprza się kler, który w magię wierzy, a zwierzęta w tej magii w stajence nawet do Jezusika gadają.

Dzieci w szkole uczą sie na symbolice, animacji świata zwierzęcego.

Biskup dlatego tak ocenia elementarz, który za darmo otrzymują dzieci i ich rodzice, bo chce przestraszyć do niego.

Biskup chciałby aby elementarz był katechizmem. Kler na etapie dziecka indoktrynuje, aby dorosły utrzymywał tych nierobów.

Kościół znowu pomylił swoją rolę. Nie oceniać elementarza. A sio! do swojego kurnika.